czwartek, 12 maja 2011

NOT - Świnie w kosmosie

Dobrych kilka lat temu, kiedy jeszcze zajmowałem się stroną internetową CKOD, dostałem od ichniejszego gitarzysty płytę pobocznego projektu NOT. Niedostępna wówczas na polskim rynku (również w internecie) produkcja, zachwyciła mnie od pierwszego wysłuchania. Rock'n'rollowa dusza jednak skupiała się na bardziej energetycznym graniu CKOD. Odgrzebałem niedawno płytę, włożyłem do odtwarzacza... i znów dla niej zwariowałem.

Projekty poboczne mają to do siebie, że często brakuje dla nich czasu. Dokładnie tak było z NOT, zobowiązania Kuby Wandachowicza i wspomnianego już Marcin Kowalskiego, zaowocowały (tak, to bardzo złe słowo) zawieszeniem działalności zespołu NOT. Dopiero, kiedy burza wokół CKOD ucichła i zgasł zgiełk zamieszania (nie będzie rewolucji), chłopaki wrócili do NOT. Nagrali drugą płytę i koncertowali - z tego co mi wiadomo, z powodzeniem. Niestety, nie było mi dane posłuchać NOT na żywo, więc nie będę wymyślał zachwytów nad grą na żywo - jestem jednak pewny, że doświadczenie wszystich członków zespołu są wystarczającą rekomendacją za tym, żeby ich zobaczyć na żywo.

Dziś krótki kawałek, ze świetnym tekstem. "Świnie w kosmosie" to świetna historia, wielowarstwowa - począwszy od psycho-narkotycznego tekstu, poprzez futurystyczną wizję eksterminacji "świniaków" z szyją grubszą niż głowa, aż po przezabawne wytłumaczenie zjawiska przyrodniczego, jakim jest "zaróżowienie nieba przed zmierzchem". Majstersztyk tekstowy.

Muzyka dość schematyczna, ale pięknie zgrana.

http://dropdeaddude.wrzuta.pl/audio/9GKtXeW2UBs/not_-_swinie_w_kosmosie

0 komentarze :