sobota, 4 czerwca 2011

Jarosław Wajk - "Wehikuł czasu"

Jeśli miałbym wskazać jednego wokalistę, którego wokal zdarł się na moich magnetofonach, to byłby nim zdecydowanie pan Jarek Wajk.

Oddział Zamknięty trafił do mnie, dzięki rekomendacji mojego Ojca, który usłyszał ich na koncercie w Rogoźniku (gdzie pracował). Trafił wprost w serce młodego gniewnego - historia bowiem głosiła, że wokalista (wtedy zapewne pan Jaryczewski) został spoliczkowany (bądź tylko napastowany słownie - pamięć mnie już zawodzi) przez jakąś kobietę, którą oburzyła jego wypowiedź:
- Dlaczego nie klaszczecie? Chyba nas macie w dupie.
Jako potencjalny młody gniewny, albo raczej przyszły zbuntowany (muzycznie) - od razu podchwyciłem nazwę i kawałki.

Jakiś czas później dorwałem "Terapię" - i jestem nią zachwycony aż po dzisiejszy dzień. Teksty, muzyka, wykonanie - rock'n'roll. Znałem ją na pamięć i na wyrywki. Pamiętam - dumnie wszystkim powtarzałem, że słucham "polskiego rocka" kiedy padało tradycyjne hasło "czego sluchasz".

Udało mi się również być na koncercie OZ, niestety w okresie największej fascynacji alkoholem - dlatego niewiele pamiętam z samego koncertu (urwijcie mi głowę, ale nie pamiętam kto śpiewał!). Studiowanie zawiera w sobie element alkoholu, natomiast juwenalia w Częstochowie są niemalże synonimem słowa "alkohol".

Dużo później dowiedziałem się, jak potoczyły się losy p. Wajka. Szczerze mówiąc byłem w opozycji do wszystkich którzy mieli mu za złe rezygnację z muzycznego szczytu. Doceniam życiową decyzję mężczyzny. W ten sposób Oddział ma dwie historie - smutną w gruncie rzeczy Krzysztofa Jaryczewskiego i pozytywną Jarosława Wajka.

Poniższe wykonanie wrzucam dla wszystkich tych, którzy mają dość "ogniskowych" wykonań "Wehikułu czasu", albo kopiowanie sposobu śpiewanie ś.p. Ryśka Riedla. Wykonanie własne, świetne - choć inne.

Artysta, nie kopista.


Jarosław Wajk śpiewa "Wehikuł czasu" Dżemu przez ostroleka

0 komentarze :